#IBTEAM

IBTEAM to grupa ludzi trenująca pod okiem trenerów z INŻYNIERII BIEGANIA. Zrzeszamy wszystkich, którzy pragną poprawić swoje wyniki, chcą biegać coraz dalej lub po prostu zaczynają przygodę z bieganiem. W szeregach naszej grupy znajdują się blogerzy, amatorzy biegów górskich, a także ambitni maratończycy.

Ty także możesz do nas dołączyć!

REKOMENDACJE

HEAVY RUNS LIGHT

Współpraca z Inżynierią Biegania wniosła w moje bieganie nową jakość po latach trenowania według gotowców zaczerpniętych z różnych mądrych książek. Plan treningowy z książki nigdy nie odpowiadał w 100% moim potrzebom i oczekiwaniom, a brakowało mi wiedzy, żeby właściwie go modyfikować pod swoje warunki. To co jednak jest dla mnie najbardziej wartościowe podczas współpracy z trenerem, to spojrzenie z zewnątrz. Niekiedy ciężko jest bazować na własnych odczuciach, a ocena trenera zawsze jest obiektywna. Są momenty, kiedy wydaje mi się, że nie zrobię już kolejnego treningu, ale trener mówi co mam nabiegać, a ja po prostu wychodzę i biegam… i daję radę! Są też takie chwile, kiedy nogi niosą jak szalone, a trener każe hamować, bo to nie czas na śrubowanie tempa. Dzięki temu właśnie udało mi się w tym roku zdecydowanie podnieść poziom mojego biegania i czerpać jeszcze więcej satysfakcji z solidnego treningu.

Więcej o moich treningach możecie poczytaj na moim osobistym blogu:
HEAVY RUNS LIGHT.

BOOKWORM ON THE RUN

Inżynieria wkracza na scenę

Zanim się do nich udałem, pozbierałem wszelkie dostępne informacje. Inżynierię tworzy trzech młodych biegaczy: Dawid, Kamil i Radek. Wszyscy z sukcesami w startach na różnych dystansach – od biegów krótkich aż po magicznie długie biegi ultra.

Przekonał i ośmielił mnie do wizyty u nich filmik nakręcony przez innego blogera (bo tak się skłaa, że od czasu, gdy biegam też bloguję) – 20 minut swobodnej rozmowy, w której padały proste i zrozumiałe słowa:

Człowiek stworzony jest do biegani,a a nie siedzenia za biurkiem.

Za dużo czytania i kombinowania szkodzi. Lepiej unikać błędów korzystając z wiedzy trenera.

Inżynieria trenuje dosłownie każdego, od poziomu podstawowego.

Mój pierwszy plan treningowy

Wysłałem mail, w którym opisałem swoje rozterki. Szybko otrzymałem odpowiedź, więc poszedłem poprosić o pierwszy biegowy PLAN treningowy. Na miejscu, w sklepie Inżynierii Biegania, wypełniłem szczegółową ankietę na temat mojego dotychczasowego biegania. I podałem cele, które najbardziej mnie interesują. Biegać bezpiecznie, tak, żeby na metę wbiegać z uśmiechem, a nie w stanie agonalnym. I żeby przygotować się do maratonu.

Umówiliśmy się na test biegowy na stadionie. Przed testem Radek pokazał mi jak się prawidłowo rozgrzewać no i rzucił mnie na głęboką wodę – miałem przebiec jak najszybciej 3 200 m. Nie, nie umarłem, choć zajechałem się do cna. Po chwili odpoczynku pokazał mi, jak się mam rozciągać. Kilka dni później przysłał mi mój pierwszy plan treningowy.

W trybach Inżynierii Biegania

I tak moja współpraca z Inżynierią trwa do dziś. Choć przygotowuję się do królewskiego dystansu poprawiłem mój rekord na krótszych dystansach: na 10 km z 49:52 na 46:10, półmaraton z 1:49:29 na 1:47:35.

Kontaktujemy się telefonicznie albo mailowo. Nie ma pytania, na które nie otrzymałbym wyczerpującej odpowiedzi. Kibicuję, gdy Inżynieria startuje w tych biegach, co i ja –  stanęli na pierwszym stopniu podium w sztafecie w Półmaratonie Księżycowym w Rybniku. To miłe wiedzieć, że oni też ciężko trenują i że mają wyniki.

Niestety we wrześniu złapałem jedną kontuzję, ale dzięki temu, że w składzie Inżynierii jest Kamil, który jest fizjoterapeutą, wyszedłem z niej szybko. Przy okazji otrzymałem zestaw ćwiczeń uzupełniających i stabilizujących. Kolejna porcja wiedzy do przyswojenia. I ulepszenie mnie, jako biegacza.

Jedyne czego żałuję, to tego, że nie mogę brać udziału w zajęciach dodatkowych, organizowanych przez Inżynierię w Rybniku. Cykl treningów przedmaratońskich do Silesia Maratonu – zajęcia na stadionie lekkoatletycznym; środowe treningi stabilizacji centralnej i obwodowej – ale może uda mi się kiedyś na czas do Rybnika dojechać.

Jakie odkryłem zalety biegania planowego?

  1. Poukładałem sobie bieganie

Ustawiam sobie tak sprawy domowe, żeby mieć czas na zaplanowany trening. Przedtem dopasowywałem treningi do układu dnia, co powodowało często rezygnację z biegania.

  1. Trenuję, a nie kombinuję

Wcześniej biegałem, jak mi w duszy grało. Czasem krócej, czasem wolniej, czasem interwały – kogel mogel i to w losowym i bardzo uznaniowym wydaniu.

  1. Częściej biegam wolniej

Około 80% to swobodne, wolne wybiegania. Nabieram wytrzymałości, a nie gnam po „rekord odległości”. A nogi przyzwyczajają się do dłuższych dystansów. Przebiegnięcie treningowe kilkunastu kilometrów dzień po dniu to już nie jest wielki problem.

  1. Treningi szybkości.

Nie umiałem biegać szybciej. Pierwszy miesiąc to ćwiczenia „rytmów”, czyli szybkich 100 m przebieżek, podczas których nie tyle ważna jest szybkość, co „ładne” bieganie. Rytm, praca rąk, łapanie oddechu. I sprawia mi to przyjemność. Nawet biegowe interwały, które bywają sporym wyzwaniem.

  1. Urozmaicenie

W tygodniu mam jedno dłuższe wybieganie, jedno krótsze, trening szybkościowy – interwały, rytmy. Jest ciekawie.

Że dałem radę, choć na papierze bardzo groźnie wyglądało to, co trener przygotował.

  1. Przekraczanie granic

Nie wiem dlaczego unikałem biegania dzień po dniu. Pewno bałem się kontuzji. Nigdy nie biegałem podczas zawodów tak szybko jak teraz. Widać głowa już wie, że „się da”. Tylko nie zawsze nogi za chęciami nadążają.

  1. Rozgrzewka i rozciąganie

Przedtem totalnie zaniedbywane. Teraz widzę sens porządnego rozgrzania się przed intensywnym treningiem i dokładnego rozciągania po treningu.

Na horyzoncie maraton

Zbliża się mój docelowy tegoroczny start w pierwszym maratonie. Już za trzy tygodnie będę wiedział czy żmudne miesiące przygotowań przełożą się na dobry wynik na mecie maratonu w Wenecji. Na ten start patrzę z optymizmem. W końcu jestem inżynierem, który został przygotowany do startu przez Inżynierię Biegania. Moje zmagania treningowe możecie śledzić na blogu – z przygotowań powstał cały cykl – „W trybach Inżynierii Biegania”.

KATARZYNA ZASTAWNY

Dawno temu, w czasach gdy mój trener z Inżynierii Biegania nawet nie myślał, że będzie kogokolwiek trenować, pokochałam bieganie. Przebiegłam 2 maratony (oba poniżej 4h), wiele innych fajnych biegów, najlepsze wspomnienia mam z 12-godzinnej Sztafety Podziemnej w Bochni (2008r.). Nie wyobrażałam sobie życia bez biegania, marzyły mi się biegi górskie. Potem wyszłam za mąż, urodziłam dwie córeczki i na kilka lat zapomniałam, jaką przyjemność daje bieganie. Dopiero 3 lata temu postanowiłam wrócić do tego, co kochałam. Łatwo nie było, mój ulubiony Bieg Fiata w 2013r. ledwo ukończyłam z czasem   59:08, ale się nie poddałam, biegałam dalej, w 2016 roku pobiegłam trochę poniżej 50min:)  Coraz częściej myślałam o biegach górskich, ale wydawało mi się, ze nie dam rady. Przełom nastąpił na wakacjach w Kudowie, gdzie byłam w czasie Dolnośląskiego Festiwalu Biegów Górskich i  kibicowałam z dziećmi ultrasom z Biegu 7 Szczytów. Następnego dnia na wycieczce na Szczeliniec, w korytarzach między skałami widziałam oznaczenia po biegu i wyobraziłam sobie, że gdybym miała tam być w środku nocy, sama, to chyba bym umarła ze strachu. Własne strachy trzeba pokonywać, więc decyzja zapadła – w przyszłym roku ukończę K-B-L. Ponieważ perspektywa przebiegnięcia 110 km z Kudowy przez Bardo do Lądka jednak mnie przerażała, postanowiłam uzyskać fachową pomoc. Przez przypadek znalazłam stronę Inżynierii Biegania i to było to. Zgłosiłam się do chłopaków, Radek ułożył mi plan dopasowany do moich możliwości biegowych (najpierw zrobił test na bieżni) i czasowych. Treningi są tak ułożone, że wszystkie daję radę zrobić, mocniejsze akcenty też, ale jestem po nich  zmęczona. Sama wcześniej się tak nie wysilałam. Efekty są, po paru tygodniach przebiegłam Goral Maraton dystans 26 km z poczuciem, że mogłabym zrobić drugie tyle, pobiłam życiowy rekord na 5km na Parkrunie (22:33), a na Jastrzębskiej Dziesiątce pobiegłam 46:49- także rekord życiowy, który jeszcze niedawno wydawał mi się być poza zasięgiem. Najważniejsze – dostosowywanie się do planu treningowego wcale nie zabiło przyjemności z biegania, mam na nie jeszcze większą ochotę,  a chłopaki z Inżynierii Biegania potrafią zmotywować (nie pamiętam, co usłyszałam przed Jastrzębską Dziesiątką po tym, jak powiedziałam, że nie dam rady, ale podziałało).

WYCIECZKA BIEGOWA NA BARANIĄ GÓRĘ – styczeń 2017 r.

spotkania biegowe

TEST HRmax NA RYBNICKIM STADIONIE – marzec 2017 r.

GRUPOWE TRENINGI W KATOWICACH – kwiecień 2017 r.

I OBÓZ BIEGOWY #IBTEAM – wrzesień 2017 r.

ZAKRĘT ŚMIERCI

TRENING NA ZAKRĘCIE ŚMIERCI

DRUGI TRENING

WODOSPAD KAMIEŃCZYKA

WYCIECZKA GÓRSKA – ŚNIEŻNE KOTŁY

TRENING NA STADIONIE LEKKOATLETYCZNYM W SZKLARSKIEJ PORĘBIE

KONTAKT

t:
510 509 378, 664 877 781
m:
twojtrener@inzynieriabiegania.pl